Jednym z mechanizmów kluczowych dla przeżycia organizmu jest bez wątpienia skuteczny program ochrony przed niebezpieczeństwem. Aby przetrwać, potrzebujemy „systemu” pozwalającego jak najwcześniej wykryć zagrożenie, wstępnie je oszacować, zmobilizować siły i odpowiednio zareagować. Bardzo ważną rolę odgrywa tutaj lęk.

[* na potrzeby artykułu pojęcia „strach” i „lęk” używane są zamiennie]

Układem, który w naszym organizmie zarządza przepływem energii, jej mobilizowaniem, wydatkowaniem i zachowaniem, jest autonomiczny układ nerwowy. Łączy on w sobie dwie części – współczulną i przywspółczulną. Gdyby porównać nasz organizm do samochodu, część współczulna działałaby w nim niczym pedał gazu, a przywspółczulna pełniłaby rolę hamulca.

Kiedy dostrzegamy niebezpieczeństwo (faktyczne lub wyobrażone), najpierw aktywizuje się układ współczulny odpowiadający za pobudzenie organizmu. Umożliwia nam szybką reakcję - walkę lub ucieczkę. Gdy usiłujemy obronić się przed zagrożeniem nasze mięśnie pracują na pełnych obrotach, potrzebują energii, natychmiast, w najbardziej dostępnej postaci. Układ współczulny, m.in. poprzez zwiększenie wydzielania adrenaliny, wpływa na przyspieszenie bicia serca i wzrost ciśnienia krwi, kierując krew do mięśni by mogły szybko i efektywnie reagować.

Jeżeli walka lub ucieczka okazują się niewykonalne lub zawodzą, np. nie możemy się wydostać, jesteśmy uwięzieni lub unieruchomieni, dowodzenie przejmuje układ przywspółczulny. Nasz organizm musi przede wszystkim przetrwać, jak najdłużej będzie to możliwe, wyłączając się i wydzielając minimum energii. Drastycznie obniża się wtedy metabolizm w ciele, spowalnia tętno i oddech. Wpadamy w stan zastygnięcia lub zamarcia.

Reakcja fizjologiczna pojawiająca się, kiedy wykrywamy zagrożenie i wstępnie je szacujemy polega więc na wzbudzeniu autonomicznego układu nerwowego i doświadczeniu emocji lęku. Dopiero w dalszej kolejności oceniamy nasze szanse do poradzenia sobie z niebezpieczeństwem i uruchamiamy wybraną strategię działania. To, jak intensywny czujemy lęk, wynika z zależności między tym, jak bardzo niebezpieczna jest według nas sytuacja, a tym jak postrzegamy nasze możliwości do poradzenia sobie z nią. Im większa dysproporcja, tym silniejszy lęk.

W ujęciu poznawczym strach reprezentowany jest w pamięci, jako struktura poznawcza stanowiąca nasz osobisty program ochrony przed niebezpieczeństwem. Zbudowana jest ona z kilku elementów: wiedzy o tym, czego się boimy, informacji o reakcjach naszego organizmu, a także danych o znaczeniu, jakie przypisujemy bodźcom i sygnałom z ciała. Jeżeli „struktura strachu” zawiera w sobie informacje o realnych, faktycznych zagrożeniach, pomaga nam adekwatnie zareagować w obliczu niebezpieczeństwa. Zdrowy funkcjonalny lęk pozwala nam przetrwać, ochronić się i przystosować do otoczenia. Kiedy jednak nasz program ochrony nie działa prawidłowo, lęk nasila się, negatywnie wpływając na codzienne życie, powodując cierpienie lub silny dyskomfort. Tak dzieje się w przypadku zaburzeń lękowych.

W takim wypadku w sieć powiązań między bodźcami, reakcjami na bodźce i znaczeniem, które im nadajemy, wkradają się zakłócenia. Intensywne odczucia z ciała i chęć ucieczki mogą uruchamiać się także w odpowiedzi na sytuacje nieszkodliwe i niezagrażające. Reakcje lękowe stają się bardzo intensywne i łatwo wywoływane. Możemy też stale utrzymywać nasz organizm w czujności i gotowości do walki lub ucieczki, żyjąc w przekonaniu o czyhającym wokół zagrożeniu. Obszar, na który szczególnie wyczulone są „detektory niebezpieczeństwa” wskazuje często na nasze wcześniejsze doświadczenia i na specyfikę lęku.

  Rys. na podstawie: Popiel, A., Pragłowska, E. (2008). Psychoterapia poznawczo-behawioralna. Teoria i praktyka. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Paradygmat (str. 56)

Nasze zachowania zabezpieczające polegają wtedy najczęściej na ucieczce i unikaniu zagrożenia. Wiążą się z rodzajem postrzeganego niebezpieczeństwa, są również logicznym następstwem przekonań dotyczących nas samych i otaczającej rzeczywistości. Cechą wspólną dla osób zmagających się z zaburzeniami lękowymi jest bowiem często wizja siebie, jako kruchych, słabych, nie będących w stanie poradzić sobie w trudnej sytuacji. Idąc w ślad za tymi przekonaniami, zdecydowanie lepsza wydaje się ucieczka niż konfrontacja z niebezpieczeństwem. Odczucie ulgi, które następuje po uniknięciu lękorodnego bodźca utwierdza nas dodatkowo w sensowności takiego działania i jednocześnie wzmacnia reakcję unikania w przyszłości.


Bibliografia:
Foa, E., Hembree, E. (2005). Wspieranie zmiany poznawczej w zaburzeniu stresowym pourazowym. W: D. Clark, M. Reinecke (red.), Psychoterapia poznawcza, 259 a 287. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
Foa, E., Hembree, E., Olasov Rothbaum, B. (2014). Przedłużona ekspozycja w terapii PTSD. Emocjonalne przetwarzanie traumatycznych doświadczeń. Podręcznik terapeuty. Sopot: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
Popiel, A., Pragłowska, E. (2008). Psychoterapia poznawczo-behawioralna. Teoria i praktyka. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Paradygmat.
Sapolsky, R. M. (2012). Dlaczego zebry nie mają wrzodów? Psychofizjologia stresu. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe PWN.

Van der Kolk, B. (2018). Strach ucieleśniony. Mózg, umysł i ciało w terapii traumy. Warszawa: Wydawnictwo Czarna Owca.